

Czekając na święta
Zaczynamy przygodę ze świątecznym konkursem. Przystąpiliśmy do konkursu "Czekając na święta - Uczymy Dzieci Programować" Naszym pierwszym zadaniem jest wykonać kalendarz adwentowy. Kalendarz uporządkuje działania. Założeniem konkursu jest codziennie wykonać zadanie, my naszą pracę podzieliliśmy na tygodnie. Co tydzień w czwartek na dodatkowych zajęciach wykonamy wszystkie konkursowe prace związane z kodowaniem onlinowym i offlinowym.
Nasz ozobot Franio już nie może się doczekać pierwszych zadań. My również

To jest Twój drugi element.
Tak przygotowywaliśmy nasz kalendarz adwentowy. Efekt zadowolił wszystkich. Numery kryjące kolejne zadania zamieściliśmy w torebkach.









Sporo radości i frajdy sprawiły nam zadania "Skarpeta św. Mikołaja" oraz "Slalom gigant". Skarpeta spełniła rolę oryginalnego listu do św. Mikołaja. Uczniowie rysowali tam wymarzone prezenty, następnie z błyskiem w oku o nich opowiadali. Wszystkiemu temu przysłuchiwał się nasz Franio. Zagrzał się biedaczyna, następnie poprosił o kolejną dawkę energii.
Slalom polegał na takim zakodowaniu, aby trasa Frania przebiegała obok chorągiewek. Nie zawsze był posłuszny!
![]() 20171130_144817 | ![]() 20171130_145857 |
---|---|
![]() 20171130_144257 | ![]() 20171130_145848 |
![]() 20171130_144257 | ![]() 20171130_145857 |
![]() 20171130_143247 | ![]() 20171130_150039 |
![]() 20171130_150128 | ![]() 20171130_144817 |
Franio niestety nie odpoczął po slalomach, otrzymał kolejne zadania. Obroty, piruety, tornada, (zabrakło tylko podskoków) wykonywał na lodzie. Trochę mu zazdrościliśmy, nie ma śniegu i lodu, łyżwy w domu. Franio to szczęściarz zjeżdżał z górki, prawie tak jak my na sankach (w wyobraźni).

No oczywiście nie mogło zabraknąć Mikołaja. Bardzo dużo prób zanim udało się wprowadzić Frania na czapkę. Po włosach chodził zdecydowanie chętniej. Aby Franio zechciał wejść na czapkę, wykorzystywaliśmy nowy odkryty kod ....... "palcowy".



Niemałą rodość sprawiły nam zadania offlinowe. Szczególnie rozkodowywanie
i kodowanie. Nie używaliśmy kubeczków tylko kapselki. Nie cyferki, ale literki (pewnie z racji tego, że za kodowanie wzięła się polonistka). Poza tym spadło na tę polonistkę nagłe olśnienie i okazało się, że kodowanie świetnie pomogło w powtórce alfabetu. A kodowanie ortografii stało się nową metodą uczenia
i uczenia się zasad.
![]() | ![]() | ![]() |
---|---|---|
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
Świąteczne kodowanie ortografii








Kolejne zadania również dały sporo zabawy i uśmiechu. Szczególnie spodobały się nam trykające koziołki. Na początku w ogóle nie chciały się trykać, ale po chwili ćwiczeń ku uciesze wszystkich doszło do kontrolowanego zderzenia. Wkrótce nawet przypomniało się stopniowanie przymiotników. To była dla mnie prawdziwa niespodzianka. Reniferki, pierniczki, bombki stały się okazją do kolejnych kreatywnych działań. Wysłaliśmy naszego ozobota dookoła świata.
![]() | ![]() | ![]() |
---|---|---|
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
![]() |
Ostatnie nasze spotkanie miało miejsce tuż przed świętami na naszej klasowej Wigilii. Wśród świeczek, smakowitych pierniczków, życzyliśmy sobie "Wesołych świąt". Na zakończenie znowu łamigłówka słowna WISIELEC. Daliśmy radę
![]() | ![]() | ![]() |
---|---|---|
![]() | ![]() | ![]() |