top of page




Kup, pan ...cukier

Oto mój cukrowy bałagan! Cudowny!
Coraz większy.
Każdy, a przynajmniej większość, coś zbiera i gromadzi, ja również. Nie są to znaczki, pocztówki, buty, itp.
W garderobie, w pudełku po butach leżą sobie małe cukry. Zaglądam do nich dwa razy w roku. Podczas wakacji i ferii zimowych. W międzyczasie tylko uchylam wieczko i wrzucam kolejne cudeńka. Zaczęło się zupełnie przypadkowo. Brałam cukier z każdej restauracji, ponieważ nigdy nie słodziłam kawy ani herbaty. Długo zalegały w torebkach, plecakach, workach aż w końcu doczekały się docenienia z mojej strony. Okazało się, że przypominają zwiedzane miejsca, smaczny posiłek, ludzi, z którym siedziało się na kawie. Stały się prawdziwym skarbem.
Pochodzą prawie z różnych zakątków świata. I wcale nie jest to moja zasługa, mimo iż lubię podróżować. To zasługa moich znajomych i dzieci - szkolnych. przywożą mi cukry ze swoich wyjazdów, pięknie zapakowane, opisane. Ostatnio babcia jednej z moich uczennic, gdy spotkała mnie na ulicy, powiedziała:
- Mam dla pani cukier z Holandii, jak pójdę do znajomej, to wrzucę go do pani skrzynki pocztowej!
Czy to nie cudowne?















Ostatni mój nabytek!
Zapraszam do zabawy
Nowoczesne kolekcjonowanie! Zrób zdjęcie ciekawego cukru z miejsca, w którym aktualnie jesteś i zamieść na padlecie z podpisem. Jestem ciekawa, jak duża będzie nasza kolekcja
bottom of page